Piąte urodziny ShinyBox - Celebration Time

Miło mi ogłosić, że ShinyBox, w czerwcu skończyło pięć lat. Pięć lat świetnej działalności pudełkowej. Przez pięć lat, dzięki nim, wiele kobiet mogło poznać ogromną ilość fantastycznych kosmetyków. Gratuluję i życzę samych sukcesów! :) 
Na pięciolecie, ShinyBox przygotowało dla nas pudełko, większe niż zwykle. Chcecie poznać jego zawartość? 
Zapraszam! 


Vichy Idealia pod oczy - Idealny kontur oka

O skórę trzeba dbać zawsze, bo mamy ją tylko jedną. W wieku 27 lat, powoli redukcji ulega zapas kolagenu i elastyny, co powoduje wiotczenie skóry i pojawiające się pierwsze zmarszczki. Skóra pod oczami jest narażona na to jako pierwsza. Spowodowane jest to faktem, że jest ona bardzo cienka i najbardziej narażona na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych. Ale można temu zaradzić i w miarę szybko, zacząć stosować odpowiednie kosmetyki, które zapobiegną oznakom upływającego czasu, wzmocnią i zregenerują delikatną skórę wokół oczu. 
Ostatnio w moje ręce wpadł bardzo przyjemny i lekko specyficzny krem pod oczy Idealia Vichy. Dlaczego specyficzny? Tego dowiecie się przechodząc do dalszej części posta. 

Znalezione w pudełku InspiredBy: Sevolium - serum przeciwtrądzikowe

Niejednokrotnie Wam wspominałam, że borykam się z zaskórnikami zamkniętymi i bardzo łatwo się zapycham. Dlatego jesienią i zimą sięgam po kwasy. Dopełnieniem tej pielęgnacji było serum Sevolium...


Yankee Candle - Cherry Blossom

Ja sobie zdaję sprawę, że jest mnie tutaj mało. Ostatnio mam bardzo dużo rzeczy na głowie, a coraz mniej czasu i praktycznie zero chęci na cokolwiek. Wiele spraw spadło na dalszy plan, co mnie bardzo smuci. Ale niestety, coś kosztem czegoś. Ale jeszcze trochę i wszystko się skończy i wrócę do Was z nową energią... 
Do meritum. Czasem dla relaksu zapalam świeczkę, wrzucam wosk i próbuję się wyciszyć. Ostatnio padło na zapach Cherry Blossom, dzięki któremu choć na chwilę możemy przenieść się do kraju kwitnącej wiśni, Japonii...


Sylveco - krem brzozowo - nagietkowy z betuliną

Od pewnego czasu szukałam odpowiedniego kremu na noc. Wiedziałam, że niektóre drogeryjne mogą zrobić mi na twarzy niemałe kuku. Dlatego przed wyjazdem, wybrałam się do apteki i zakupiłam krem Sylveco. Długo zastanawiałam się który wariant wybrać, jednak padło na brzozowo-nagietkowy. Niczego nie żałuję!