Cześć!
W listopadzie miałam okazję uczestniczyć w krakowskim spotkaniu blogerek. Nie dość, że spotkałam fantastyczne dziewczyny, to do domu przywiozłam kilka dobroci, z którymi nigdy nie miałam styczności. Dziewczyny, jeszcze raz dziękuję, że miałam możliwość się z Wami spotkać :*
Mydeł wyrzekłam się jeszcze w młodości, gdy czułam, że moja skóra strasznie się wysuszała. Od tamtej pory, unikałam mydeł jak ognia. Wolałam te w płynie. Jednak są takie mydła, których już się nie boję. Oto i one: