Może zacznę od początku: jest to rozświetlająca baza pod makijaż, jednak ja postanowiłam wykorzystać ją jako rozświetlacz.
Moja przygoda z rozświetlaczami, zaczęła się około 2 lat temu. Wcześniej, miałam awersję do tego typu kosmetyków. Na szczęście przyszedł taki dzień, kiedy od niechcenia nałożyłam go na szczyty kości policzkowych i urzekł mnie ten efekt! I od tamtego czasu, nie wyobrażam sobie makijażu bez rozświetlenia.
W lutowym ShinyBoxie, znalazłam rozświetlacz w kremie. Nie ukrywam, że boję się tego typu kosmetyków, ponieważ moja skóra jest skłonna do zapychania. Mimo wszystko zaryzykowałam...