Znam już prawie wszystkie zapachy z Yankee Candle. Pomyślałam sobie, że nie zaszkodzi spróbować czegoś innego, nieznanego. Dlatego moja zapachowa kolekcja wzbogaciła się o trzy woski WoodWick i dwa z Kringle Candle. A wszystko to za sprawą sklepu Aromahome.
Na pierwszy ogień (dosłownie), poszedł wosk Berry Sorbet. Chcecie znać moją opinię na jego temat? Serdecznie zapraszam do czytania!

