Październikowe zakupy, współprace i spóźniony prezent urodzinowy

Jak to bywa na początku nowego miesiąca, należy podsumować stary. Mówiąc szczerze, to jakoś bardzo nie poszalałam z zakupami. Kupiłam tylko to, co mi najbardziej potrzebne. Włączyłam tryb oszczędzania. No i... w końcu dostałam prezent urodzinowy. 
Chcecie zobaczyć wszystkie moje nowości? Zapraszam! :) 


Odkąd zaczęłam pracować, wykuciałam już kilka butelek podkładu. Na Rossmannowej promocji, kupiłam tylko jedną rzecz. Był nią podkład Loreal True Match 1.N. I o nim niedługo przeczytacie. 
Oprócz tego, kupiłam odżywkę, którą moje włosy pokochały. W życiu bym nie pomyślała, że tak polubię się z Garnierem. 
Nie wyobrażam sobie życia bez używania antyperspirantu. Ostatnio bardzo polubiłam firmę Sanex. 


Ostatnio swój żywot zakończył peeling z Soraya. Dlatego postawiłam na coś nowego. Szczerze? Wzięłam najtańszy. Chcę zobaczyć jak Isana poradzi sobie z usuwaniem martwego naskórka... :) 


Będąc w temacie usuwania naskórka, na promocji w Naturze, zakupiłam osławione skarpetki złuszczające z L'biotica. Jestem właśnie w trakcie złuszczania. Ciekawe czy sobie poradzą... :) 


No i tak jak pisałam wcześniej. W końcu przyszedł mój prezent urodzinowy od G.
Gapcio zamówił książkę przed moimi urodzinami, a później dopatrzył, że to była przedsprzedaż... :D I takim sposobem, czekałam na nią półtora miesiąca. Ale było warto... :) 



Udało mi się nawiązać fantastyczną współpracę z MCCM Medical Cosmetics. Miałam okazję sprawdzić na własnej skórze, działanie dwóch masek w płacie, o których niedawno mogliście czytać na blogu: tutaj i tutaj.

No i to już chyba standard: przedłużenie współpracy z firmą Diagnosis. Tym razem, wybór padł na arganowy krem pod oczy. Bardzo się z niego cieszę. Bo odkąd odstawiłam jego brata, cienie pod oczami wróciły. Liczę na to, że znów się ich pozbędę. 


To byłoby na tyle. 

Pozdrawiam


24 komentarze:

  1. Mam zamiar wypróbować te skarpetki złuszczające wkrótce. Daj znać jak się sprawdzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam odżywki z Garnier - najczęściej ich używam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ten podkład, ale mam do niego mieszane uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Harry najlepszy;d pochłonęłam go;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze koniecznie przeczytać tego harrego, super prezentu urodzinowy. Mam te maseczki z MCCM

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba też muszę włączyć tryb oszczędzania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa jestem, jak Ci się sprawdzi ten krem pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chciałabym przeczytać tego Harrego Pottera:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Harry Potter <3 Jeszcze nie czytałam, ale kiedyś na pewno to zrobię ;) Podkład True Match lubię, gdyby kolor był lepiej dopasowany to uznałabym go za ideał ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podkład L'Oreal bardzo lubię, nawet aktualnie używam ;) Ciekawi mnie krem pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten kremik pod oczy miałam, spisał się bardzo dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kremik pod oczy jak najbardziej interesujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo no książkę to bym przeczytała!

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny post :) a kosmetyków tych nie używałam ;P
    Zapraszam na nowy post do mnie -> magiclovv.com
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. Daj znać jak sprawdzi się ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę i ja zamówić sobie tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. True Match, mój podkład idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Arganowy krem pod oczy opisywałam na swoim blogu.
    Daawno temu miałam tę odżywkę Garniera, ale działanie nie było powalające. Za to pamiętam jej ładny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Poza Harrym i podkładem z Loreala nie znam Twoich nowości :-) Harry jak dla mnie miazga, podkład zresztą też, bardzo korzystnie wyglądał na zdjęciach i ma u mnie wielkiego plusa :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Sanex miałam w sprayu, muszę kiedyś wypróbować w kulce. Nowości bardzo fajne. Widzę, że znów przegapiłam Skarb ;)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)