Maseczka dla hardkorów czyli BingoSpa maska z kompleksem algowym

Na samym wstępie, chciałam Was przeprosić za jakość zdjęć. Te które zrobiłam w domu, okazały się zbyt ciemne, a te robione są telefonem, gdyż nie wzięłam ze sobą aparatu. 
Dziś już ostatni produkt z BingoSpa, jaki przyszło mi testować. Jest to maseczka nawilżająco-oczyszczająca z kompleksem algowym. Chcecie wiedzieć co sądzę na jej temat? 


Maseczka znajduje się w przeźroczystym słoiku, o pojemności 120 gram. Oklejony jest papierową etykietą, na której znajduje się garść informacji: skład, sposób użycia i przeznaczenie. 

Maseczka ma żelową konsystencję. Jest przeźroczysta i dość przyjemnie pachnie. Zapach kojarzy się z żelem do włosów. 


Skład:


Bardzo cieszyłam się, że moja skóra zostanie oczyszczona, a przy tym nawilżona. Jednak nie przewidziałam jednej rzeczy: po nałożeniu maseczki, skóra bardzo piecze. Osiągnięty jest taki stopień, że aż oczy łzawią. Maseczka idealna dla osób z pancerną twarzą i wysokim progiem bólu. 
Początek jest koszmarny, jednak później wszystko mija i maseczka sobie działa. Po 15 minutach maseczka zaczyna się wchłaniać, a pozostałą resztę zmywam ciepłą wodą. 
Bałam się, że po tym pieczeniu, moja skóra będzie czerwona. Moje obawy były bezpodstawne. Efektu oczyszczenia też nie zauważyłam. Jedyne co to skóra była lekko nawilżona i odświeżona. Nie jestem z niej zadowolona. 
Jeśli Twoja skóra nie potrzebuje dużej dawki nawilżenia i oczyszczenia, to ta maseczka jest dla Ciebie.

Moja ocena: 2/6

Maseczka dostępna jest w sklepie BingoSpa, w cenie 10 zł. 

Nauczona doświadczeniem, więcej nie sięgnę po maseczki do twarzy BingoSpa. 

Pozdrawiam. 


19 komentarzy:

  1. Kocham maseczki, z Bingo miałam tylko cynkową i była super

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałem :) Ale algi w proszku lubię : ]

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za ich maskami, za tą konsystencją i też już kilka razy mnie piekły ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dla mnie ta maseczka, nie wytrzymała bym raczej pieczenia

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam i jak dla mnie nic nie robiący kosmetyk ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że tak bardzo średnia...

    OdpowiedzUsuń
  7. nie dla mnie...
    Produkty piekące i na dodatek ze znikomym działaniem od razu wyrzucam

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwabiłaś mnie tytułem! Od razu przebiegła mi przez głowę myśl, "dlaczego dla hardcorów?" :D Szkoda, że maseczka nie była najlepszym produktem, bo w sumie przyjemnie by było nakładać taki żel na twarz..
    Ja miałam taką sytuację, gdy pierwszy raz użyłam maseczki enzymatycznej z Avy - nie wiedziałam co się dzieje - w ciągu pierwszych 5 minut tak mocno piekła mnie twarz, że porównując peeling kwasowy do tej maseczki, pieczenie było 300 % mocniejsze :D Na szczęście, po 15 minutach z maseczką na twarzy, nie było nawet najmniejszego podrażnienia, ba nawet buzia nie była zaczerwieniona :o
    Nigdy nie miałam produktów Bingo Spa do pielęgnacji twarzy i jakoś się ich boję.. :P Maseczka do włosów, której używałam była na prawdę ok, ale jakoś bez szału..

    OdpowiedzUsuń
  9. miała bardzo dawno temu tą maseczkę i miałam podobne odczucia, skóra była nawilżona ale nic po za tym

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, ze robi z buzia takie cyrki. Co do zdjęc polecam program photoscape. Mozna w nim bardzo latwo rozjasnic i podswietlic zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ups, ja obawiałabym się nałożyć cokolwiek z BingoSpa na twarz, jakoś nie mam zaufania do tej firmy :/

    OdpowiedzUsuń
  12. dramat xD, jak dobrze że nie lubię BingoSpa xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro piecze to od razu odpada u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie też wywołuje pieczenie, ale znośne. Na szczęście zostało mi jej na ledwie jedną aplikację.

    OdpowiedzUsuń
  15. No to już nie jest dla mnie. Momentalnie byłabym czerwona na całej twarzy :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam maseczkę błotną do twarzy z BingoSpa i też daje efekt pieczenia, robiłam już do niej kilka podejść i wciąż to samo.

    OdpowiedzUsuń
  17. Skoro piecze to chyba cos z nią nie tak.. Nie sięgnę po nią na pewno

    OdpowiedzUsuń
  18. z BINGO jeszcze nie używałam żadnych masek do twarzy bo mam mieszane uczucia i myślę, że mogłyby nie działać. Próbowałam szampon z kolagenem i był średni. Zero efektów, ani też piany. Włosy praktycznie takie jak przed myciem. Ale używałam maski do włosów, chyba błotna maseczka czy jakoś tak i okazała się bardzo dobra, bo włosy nie przetłuszczały się tak bardzo i były świeże np. 1-2 dni dłużej :))

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)