Perfecta wygładzająca maseczka

Tak jak w temacie... Wiem, że już mogę ją opisać. HA! Miszcz! :D

No to tak: 
Perfecta - maseczka na twarz, szyję i dekolt z kwasami AHA i sokiem z aloesu. 


Kilka słów od producenta: 
Intensywnie wygładzająca maseczka polecana do pielęgnacji cery normalnej, mieszanej i tłustej po 30. (!) roku życia. Zawiera naturalne kwasy owocowe AHA, które poprzez delikatne złuszczanie martwych komórek naskórka pobudzają procesy odnowy oraz niwelują problemy takie jak: zmarszczki, nierówności skóry czy plamy pigmentacyjne. Maseczka głęboko oczyszcza pory oraz redukuje błyszczenie się skóry. Ponadto zawiera nawilżający sok z aloesu, łagodzącą alantoinę, a także wyciąg z orzeszków makadamia, który regeneruje i odżywia skórę przywracając jej zdrowy koloryt i piękny wygląd. 

Maska ma konsystencję kremu, który ładnie pachnie ;) Najlepiej jest ją nakładać wieczorem przed snem. Gdyż, ponieważ (:D) owej maseczki się nie zmywa, tylko zostawia do wchłonięcia. Ale ooooooooooooj! Po nałożeniu drobne krosteczki zaczynają piec - ale to bardzo dobrze, bo się oczyszczają. 
Podczas wchlaniania tak z ciekawości dotknełam swoją skórę... I co poczułam? Była gładka jak aksamit... Ach i och ;D 
A rano, gdy krem się wchłonie skóra jest naprawdę wygładzona, nawet czarne zaskórniczki na nosię są ładnie wyczyszczone.  
W składnikach maski są kwasy owocowe (AHA) i po ich użyciu nie wolno wystawiać skóry na działanie promieni słonecznych! Bo może dojść do poparzenia! 
Nie należy jej stosować do cery wrażliwej i naczynkowej, bo można podrażnić skórę. 
Niestety z kwasami nie ma żartów. Jeśli się je stosuje, chociażby nawet w małych ilościach tak jak w owej masce, trzeba zachowywać szczególną ostrożność, bo jeden krzywy ruch i można sobie zrobić krzywdę... A tego przecież nie chcemy ;) 

Ogólnie rzecz biorąc według mnie maseczka ma same plusy. Na moją cerę działa wprost idealnie - skóra jest oczyszczona, wygładzona, zmiany skórne są wysuszone, zmniejszone wydzielanie sebum. I to nic, że jest ona +30... Ja mam +20 i jestem jak najbardziej zadowolona! Maseczka nie ma żadnych minusów. ;) Więc polecam ją z całego serca ;) Nawet cena jest bardzo dobra :D 

A teraz troche prywaty ;) 
Życzę Wam pogodnych, wesołych świąt. By na waszych twarzach oprócz maseczek i tych innych szmerów bajerów był piękny uśmiech :) WESOŁYCH ŚWIĄT!!! :) 




A.

Przedświąteczne szaleństwo...

Cześć dziewczyny :D 

Dziś będąc w Rossmann'ie chyba lekko przesadziłam xD
Nie mogłam się oprzeć... I nabrałam maseczek tyle, że wystarczy mi chyba na miesiąc... Różne rodzaje... Chyba faza Avidy przeszła na mnie :D (blog Avidy) 
A kupiłam tak: 
Ziaja maska oczyszczająca z glinką szarą(x2), maska anty - stres z glinką 
żółtą, maska nawilżająca z glinką zieloną.


Perfecta maseczka z kwasami AHA, sok z aloesu (to nic, że to dla +30 a ja dopiero +20, raz na jakiś czas nie zaszkodzi :D) x2 ;)

Soraya maseczka oczyszczająca z minerałami i kwasami owocowymi - przez jakiś czas to był mój faworyt... Zobaczymy jak będzie teraz ;)

Garnier maseczka rozgrzewająca z cynkiem - na opakowaniu pisze, że dogłębnie oczyszcza pory na 7 dni... I chciałam ją wypróbować. Zobaczymy jak się spisze... 

Rival de Loop maseczka na dobre samopoczucie, odżywcza truskawka & wanilia... Tak na próbę :) 


Niektóre maski będę stosować pierwszy raz i pewnie opisze działanie i ogólnie maseczki jako produkt. Bo jak dziś się dowiedziałam ile kosztuje naprawa mojego telefonu to zwątpiłam... I chyba będę już czekać do zakończenia umowy i wezmę coś nowego i dopiero wtedy będę działać. No cóż... Jakoś to muszę przetrzymać. I chyba wypadałoby zmienić nazwę bloga - skoro nie ma prawie nic o malowaniu paznokci... POMOCY!!! 

Z pozdrowieniami...


Wasza A. :)
PS.
I jeszcze chciałam się Wam pochwalić, że pierwszy raz coś w życiu wygrałam ;) A wziełam udział w konkursie "I ♥ Perfecta"... Napisałam kilka ochów i achów na temat płynu micelarnego tej firmy i o... Wygrałam peeling cukrowy pomarańcza - wanilia! Jak go dostane to pewnie też się pochwale efektami! :D I tak szczerze mówiąc czekam na listonosza z niecierpliwością, bo chciałabym wypróbować to cudeńko ;) 

Na przywołanie prawdziwej wiosny PEDICURE :)

To jesteśmy wciąż przy tym, że czekamy na mój aparat, więc dalej kontynuuję opisywanie zabiegów. Tym razem zajmę się pedicure/pedikir. 
Ale tu nie mam na myśli tylko malowania paznokci, ale też usuwanie martwego naskórka ze stóp. Może nie jest to najsmaczniejszy temat, ale co jak co zbliża się ciepło, wiosna, lato, zakładamy lżejsze obuwie, więc warto opisać ten zabieg. :) 


Przygotowanie do zabiegu. 
Jeśli jesteś odważna możesz użyć omegi i nożyków... A jeśli nie to sama tarka/pumeks wystarczy... :) 
No to wersja dla odważnych... 
*omega,
*zapas do omegi (żyletki),
*sól do stóp,
*miska z ciepłą wodą,
*ręcznik frotte,
*tarka/pumeks (bardziej polecałabym tarkę, gdyż jest wygodniejsza w użyciu),
*cążki do skórek,
*pilniczek,
*żel do rozpulchniania skórek,
*patyczek drewniany z kopytkiem,
*płatki kosmetyczne,
*zmywacz do paznokci,
*oliwka do masażu,
*krem do stóp,
*lakier,
*serparator.

Więc zabieramy się do zabiegu :))
Wykonanie:
Książkowo pierwszą czynnością zabiegu jest zmywanie lakieru, ale wpierw można wymoczyć nogi. :) 
Więc do miski z ciepłą wodą (temperatura zależy od Ciebie) wsyp odrobinę soli , wymocz stopy ok 15-20 minut. Następnie zmyj lakier, no chyba, że zrobiłaś to wcześniej. Ręcznikiem wysusz stopy. Jeśli jesteś odważna i sama dasz radę i umiesz posługiwać się omegą (tylko się nie zatnij, bo będzie bardzo krwawić, a później źle będzie nosić buty) to ostrzem zetnij martwy naskórek z pięt, dużego palca i brzuszka pod nim, usuń modzele (nadmiernie zrogowaciały naskórek, ma żółtawy odcień) i odciski (reakcja naskórka na stały ucisk i tarcie) - jeśli takowe są. Po ścinaniu, weź tarkę, zwilż ją wodą i trzyj, aż koloryt skóry się wyrówna i skóra będzie różowawa. Z tarciem też nie ma co przesadzać, bo później skóra może piec i boleć. 
W następnej kolejności zajmij się skórkami. Nałóż na nie żel rozpulchniający, odczekaj aż zmiękną i za pomocą cążek wytnij skórki - tylko uważaj żeby się nie zaciąć! - patyczkiem drewnianym odepchnij to co zostało. Opiłuj paznokcie do pożądanego kształtu. Polecałabym na okrągło, bo przy tym kształcie jest mniejsza szansa, że paznokcie będą Ci wrastać w skórę, co jest bardzo bolesne.
Gdy skórki i paznokcie doprowadziłaś już do porządku wskazany jest masaż. Użyj oliwki. Możesz połączyć ją z kremem do stóp - na pewno nie zaszkodzi. :) 
Po wykonanym masażu paznokcie odtłuść zmywaczem do paznokci i separatorem oddziel palce i maluj :))) 

Przy okazji zabiegu pedicure przed malowaniem paznokci można też wykonać zabieg parafinowy na stopy. :) 

Jeśli nie należysz do tych odważnych pomiń używanie omegi i zaraz po wyciągnięciu stóp z wody martwy naskórek traktuj tarką! Nie miej litości! Albo najlepiej idź do kosmetyczki. :) 

W temacie malowania paznokci u stóp moimi faworytami są french i czerwony lakier. Ale taki naprawdę czerwony :D UWIELBIAM! <3

Po wykonanym zabiegu skóra stóp jest gładka jak pupka niemowlaka :) 
Żeby efekt się utrzymywał to kilka razy w tygodniu przy okazji kąpieli czy prysznica radziłabym ścierać pięty, brzuszek i duży palec tarką, albo pumeksem ;) Albo zamiast tarki, można używać peelingu (np kawowego lub specjalnego do stóp). Jak kto woli :)))

Zabieg można powtarzać nawet i co miesiąc jeśli jest taka potrzeba. 


Ja osobiście uwielbiam ten zabieg. Gdy zbliża się przełom maja i czerwca, ściągam te ciężkie buciory i pokazuję stopy to od razu łapię za omegę i działam. Stopy po nim wydają się lżejsze i bardzo miłe w dotyku. Aż chce się je macać :D 
A Ty chociaż raz robiłaś sobie tego typu zabiegi? :) Używasz omegi? Czy tylko tarkę? :) 

Pozdrawiam Was. :) 


Wasza A. :)

Makijaż dla okularnic ;)

Cześć dziewczyny! :) 

Ten blog w momencie założenia miał być tematycznie tylko o paznokciach, ale z racji tego, że nie mam aparatu chcę trochę zmienić tematykę i wjechać lekko w makijaż. Oczywiście to trochę nie moja działka, aleeeeee... No właśnie... Jak co niektórzy wiedzą, jestem okularnicą B-) I znalazłam przypadkiem na yt filmik - makijaż dla dziewczyn noszących okulary tzw minusy... 



I co Wy na to? 


A.

Błyszczyk Carmex ;)

No siema. 

Podkręciłam trochę tempo z notami. No cóż, jakoś trzeba to pieroństwo rozkręcić. :) 
Dziś chciałabym Wam przedstawić błyszczyk od Carmexa. W tym wypadku akurat wiśniowy. 

Siostra kiedyś przyniosła gazety, które się nie sprzedały i oglądając je, szczęśliwym trafem trafiłam na próbkę Carmexa. 
W inernecie widziałam dużo krytyki na jego temat. Ale mimo to chciałam go wypróbować. No i.. Są jego plusy i minusy. 
Otóż wielkim minusem (jak dla mnie) jest jego paskudny smak - wiem, że błyszczyków się nie je, ale jak się obliże to w ustach jest tak cierpko ;c. 
A wielkim plusem jest to, że dobrze usta nawilża i nawet nieźle się na nich utrzymuje i to, że ładnie pachnie.
Po nałożeniu da się odczuć takie sympatyczne mrowienie (zawiera kamforę i mentol - efekt chłodzenia). To znak, że produkt działa. Zawiera filtr przeciwsłoneczny SPF 15. 
Z tego co wyczytałam na ich stronce można używać go jako bazę pod pomadkę. Jeśli masz taką potrzebę używaj go tyle razy ile tylko dusza zapragnie :D 

Ja osobiście używam go przed każdym wyjściem. Mam baaaaaaaaardzo dużo błyszczyków, ale chyba tylko ten najbardziej przypadł mi do gustu. Z racji tego, że mam niedoczynność tarczycy i z tego powodu od jakiegoś czasu miałam wielki problem z suchymi ustami. Stosowałam wiele błyszczyków i pomadek i właśnie Carmex jest jednym z tych produktów, które naprawdę dobrze działają na moje wargi...

Błyszczyk jest godny polecenia. Dużo nie kosztuje, ale w każdym razie jest warty swojej ceny.

Nie rozumiem, dlaczego dziewczyny go tak krytykowały. No cóż... są gusta i guściki. :) Jeszcze jedną osobą, która wściekała ten błyszczyk jest mój chłopak, który wprost nienawidzi takich specyfików... Ale to chyba większość facetów tak ma :D Więc ten fakt mógłby być pominięty... xD



A Wy używacie błyszczyków/sztyftów/słoiczków/ultranawilżającego balsamu w sztywcie od Carmexa? :) Jeśli tak to jakie smaki? Napiszcie koniecznie w komentach jakie macie wrażenia po ich zastosowaniu? 




Soczysty "carmexowy" buziol dla Was :* 

Wasza A.  :))