Ziaja - pasta do głębokiego oczyszczania twarzy

Jeśli obserwujecie mojego FB, zauważyliście, że zapytałam Was co mam na ręce. Tak to pasta do głębokiego oczyszczania Liście Manuka Ziaja. Padały odpowiedzi, że jest to klej Vikol. Ale po co miałabym sobie kłaść klej na rękę? :) 
Na pewno nie raz o niej słyszeliście, lub w drogerii rzuciła Wam się w oczy. Odkąd wyszła na rynek, zużyłam już dwa opakowania, to jest trzecie. Zdołałam też namówić G., żeby zaczął jej używać. 
Chcecie znać moją opinię na jej temat? Zapraszam! 


Pastę dostajemy w tubie, dzięki której używanie jest bardzo higieniczne i proste. Tuba wykonana jest z miękkiego plastiku, dlatego z wydobyciem peelingu, nie ma żadnego problemu. Dodatkowo stoi "do góry nogami" i mam pewność, że wykorzystam ją do zera.
Odwracając tubkę, widzimy kilka informacji na temat pasty. 


Otwarcie typu klik, odsłania nam niewielki otwór, dzięki któremu łatwo można wydobyć peeling. Nie jest zbyt duży, dlatego wiem, że wydobędę taką ilość, jaka aktualnie jest mi potrzebna. 


Wydobywając pastę ze środka, mamy wrażenie, że jest bardzo gęsta i zbita. Nic bardziej mylnego. Faktycznie pasta ma kremową konsystencję i jest bardzo łatwa w użyciu. 


Dzięki konsystencji i zawartych w niej drobinach, można sobie dokładnie oczyścić całą twarz. 


Skład:


Przetestowałam już kilka peelingów. Były dobre, ale nie czułam potrzeby, żeby do nich wracać. W tym wypadku było inaczej. W paście zakochałam się już przy pierwszym opakowaniu. Przyciągnęła mnie do siebie miętowym zapachem i niezłym poziomem ścierania naskórka. 
Używam jej po umyciu skóry żelem. Nakładam na mokrą skórę i masuję okrężnymi ruchami. Staram się to wykonywać jak najdłużej, bo wtedy wiem, że moja skóra pozbędzie się martwego naskórka i ładnie się odsłoni. 
Po zmyciu, od razu czuję różnicę. Skóra jest gładka, lekko zarumieniona i gotowa na przyjmowanie składników aktywnych z masek. Dodatkowo, pasta ma działanie antybakteryjne, co powoduje zmniejszenie ilości wyprysków i zapobieganie powstawaniu nowych. Odblokowuje i oczyszcza pory, u mnie głównie te na nosie. Są czyste i przy regularnym użytkowaniu, nos prezentuje się o niebo lepiej. Niestety zaraz po użyciu, skóra jest lekko przesuszona. Ja po peelingu, dodatkowo nakładam maseczkę glinkową, a później krem, dlatego nie jest to dla mnie wielkim negatywem. 
U Grzegorza zauważyłam, że kiedy jej używał, jego skóra przeszła totalną metamorfozę: wypryski już prawie nie występowały, skóra była bardzo czysta, z szarej i zmęczonej, zrobiła się rozświetlona i nabrała koloru. 
Na dobrą sprawę, można ją stosować codziennie, jako żel oczyszczający. Próbowałam, jednak przy trzecim dniu, moja skóra zaczęła się buntować i przy masażu zaczęła mnie zwyczajnie boleć. Dlatego zalecam używanie pasty, jako peeling 2-3 razy w tygodniu. 
Jeśli Wasza skóra jest tłusta lub mieszana, borykacie się z zapchanymi porami, przetłuszczającą się skórą lub z trądzikiem, ta pasta jest przeznaczona dla Was. Z czystym sercem mogę Wam ją polecić! :)

Moja ocena: 6/6

Pasta dostępna jest w większości drogerii. Ja kupuję ją w Rossmannie, za około 8 zł. 

Pozdrawiam!


13 komentarzy:

  1. Bardzo fajna jest ta pasta,też ją lubię

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mojej suchej cery była zbyt agresywna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. znam tą pastę, jest całkiem ok, kupię sobie kiedyś pełne opakowanie/ tubkę, miałam do tej pory tylko próbki.

    OdpowiedzUsuń
  4. No z vikolen ktoś pojechać :D Lubię tą pastę, muszę sobie znowu ją kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam jeszcze tego produktu, lecz chyba się skuszę i zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pastę znam jedynie z blogów i ze sklepowej półki ;) muszę ją chyba spróbować, bo wiele osób ją chwali. Ja miałam z serii manuka tonik i nie robił nic więc trochę się zraziłam do serii. Chyba musze serii dać jeszcze jedną szansę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Używałam jej kiedyś, zużyłam nawet kilka opakowań ale teraz wolę peelingi enzymatyczne :) Rzeczywiście da się jej używać kilka dni pod rząd - ja ją wzięłam na festiwal, a że nie miałam do oczyszczania nic więcej więc pasta była w użyciu przez prawie tydzień dwa razy dziennie. Wtedy było ok bo było gorąco więc pot, kurz, brud... normalnie w domu bym się nie odważyła jej tak długo stosować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie po tej paście makabrycznie wysypało ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeden z moich ulubionych produktów Ziaji:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię ją i często u mnie gości ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam tą pastę, to mój must have :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jakby nie te parabeny to może bym i się skusiła xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Używałam jej i bardzo ja lubiłam :)
    OnlyDreams

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)