Barwa - szampon brzozowy

Od jakiegoś czasu, zaczęłam dbać o włosy i zwracać uwagę na to, co używam. Do tego szamponu podeszłam jak pies do jeża. Po ostatnim spotkaniu z szamponami Barwy miałam przesuszone włosy. Dlatego, pierwszą osobą która testowała ten szampon była moja mama. Umyła nim włosy i wydała opinię... 


Całkiem niedawno, Barwa zmieniła swoje opakowania. Według mnie, teraz są o wiele praktyczniejsze, niż wcześniej. 
Podłużna butelka, wykonana z ciemnego plastiku, oklejona została papierową etykietą. 


Znalazłam na niej kilka informacji, dotyczących szamponu: działanie i przeznaczenie. 


Butelka wyposażona została w zakrętkę z dziubkiem i zamknięciem. Teraz jest bardzo praktycznie, ponieważ nie trzeba się bawić w odkręcanie butelki. 


Konsystencja szamponu jest dość rzadka, ale nie przelewa się przez palce. Jest przeźroczysty i pachnie lasem. Zapach jest bardzo świeży i przyjemny dla nosa. 


Skład: 


Tak jak pisałam na początku. Bałam się, że szampon brzozowy, tak jak jego poprzednicy, zamiast pomóc, narobi jeszcze więcej szkód. Dlatego najpierw testowała go moja mama, która ma włosy suche i sianowate. Umyła nim na próbę i co? Przyszła do mnie i mówi, że ma włosy miękkie i nawilżone. Była bardzo zadowolona. 
Po dobrej opinii mamy, skorzystałam i ja. Przeznaczeniem szamponu są włosy suche i normalne. Moje przetłuszczają się u nasady, zaś końcówki są suche. Dlatego u mnie wpierw wskazane jest mycie szamponem oczyszczającym, a dopiero później brzozowym. No i to połączenie sprawdziło się na tyle, że nie musiałam nawet używać odżywki. 
Najważniejsze było to, że włosy w ogóle nie były splątane! Co u mnie rzadko się zdarza. No i co za tym idzie, łatwo się rozczesywały. Były nawilżone, ale nie obciążone. Błyszczały. 
Wniosek? Szampon spisał się na medal. Zaliczam go do grona ulubieńców, moich i mamy. 

Moja ocena: 6/6

Szampon brzozowy, dostępny jest w sklepie Barwy, w zawrotnej cenie 4,49 zł. Można go dostać także w drogeriach stacjonarnych. 

Pozdrawiam. 


12 komentarzy:

  1. Słyszałam, że Brzoza (czy to woda brzozowa jako wcierka, czy właśnie szampon) dobrze działa na skórę głowy i włosy. Za tę cenę muszę się chyba rozejrzeć za tym cudem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kto by pomyślał, że za taką cenę można takie efekty uzyskać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że i oczyszcza i nawilża i pozwala rozczesać włosy bez problemu;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesli podejrzewam ze kosmetyk nie jest dla mnie to tez do testów oddaje mamie lub siostrze. Super ze nie plącze wlosow

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie przybieram się do wpisu na jego temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze mi się nie zdarzył szampon, po którym nie musiałabym używać odżywki. Moje włosy mega się plączą. Niemniej szampon ciekawy. Ja lubię takie ziołowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Używałam i używam od lat, jeszcze za czasów jak był w starych opakowaniach i o połowę tańsze także. To tak naprawdę jedyny szampon, który radzi sobie z moimi włosami. Najbardziej polecam wersję tataro- chmielową i właśnie brzozową, choć jak Ty masz blond włosy to pewnie spodobałaby Ci się rumiankowa. U mnie spisywała się świetnie, choć nie podobało mi się, że tak szybko rozjaśnia moje rude kosmyki. Szampony Barwa to zdecydowanie mój hit.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego jeszcze nie miałam, ale te co używałam to mam pozytywne odczucia :) Lubię je i wracam do nich :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Również jest moim ulubiencem. ;) Od czasu do czasu gości w łazience:)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)