Eveline - multiregenerujące mleczko do ciała

Witam Was poniedziałkowo!

Jak nastroje? Jak minął weekend? Mój pod znakiem naprawy laptopa i ciągłych odświeżeń, aktualizacji i formatów. Już mi to bokiem wychodzi. Na szczęście, dałam sobie radę! :) 
Dziś przychodzę do Was z recenzją, bardzo przyjemnego mleczka do ciała. Zakochałam się w tej butli od pierwszego wejrzenia! A co myślę o zawartości? Zapraszam do dalszego czytania... 


Czerwona i duża butelka, o pojemności 350 ml. Wykonana z plastiku. Pod światło można sprawdzić ile mleczka jeszcze zostało. Butelka oklejona została etykietą, gdzie na tylniej części znajdziemy informacje o mleczku: między innymi składniki aktywne, sposób użycia, skład.
Butelka wyposażona została w pompkę, która dozuje odpowiednią ilość produktu. Według mnie, jest to najbardziej higieniczna opcja. 



Mleczko jest koloru białego i bardzo przyjemnie pachnie. Ma lekką konsystencję. Idealny do stosowania rano. 


Skład:


Co mnie przekonało do używania tego produktu? Wpierw wygląd zewnętrzny. Bardzo podobają mi się takie butle. Są wygodne i higieniczne. 
Po drugie lekka konsystencja. Szybko się wchłania i można stosować rano i za kilka minut się ubierać, bez żadnego dyskomfortu. 
Skóra po nim jest dość dobrze nawilżona. Używałam je, po powrocie znad morza, kiedy moja skóra potrzebowała dużo nawilżenia, gdyż zaczynała się łuszczyć, po opalaniu. 
Z taką sytuacją, mleczko radziło sobie średnio. Po posmarowaniu skóry, miałam spokój na kilka godzin. Później wypadałoby smarować się jeszcze raz. 
Ale gdy skóra zeszła, mleczko spełniało moje wymagania w 100%! ;) Skóra była nawilżona przez cały dzień. 

Mimo, że mleczko nie poradziło sobie w sytuacji ekstremalnej, jestem z niego zadowolona. Przecież na co dzień, nie ma takich sytuacji. Moja skóra jest sucha, ale bez przesady ;) 

Moja ocena: 4/6

Mleczko można dostać w Rossmannie, w cenie 15.99. 

Teraz, kiedy robi się coraz zimniej, moja skóra będzie potrzebować czegoś bardziej treściwego, dlatego będę stawiać na masła. 

Pozdrawiam! :)





20 komentarzy:

  1. Racja, nie zawsze trafia się sytuacja 'w razie W' ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro tak, to super :) Mam mnóstwo mleczek z Eveline, miło mi się je zużywa jako pianka do golenia jak mi się nie podoba ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zdenkowałam i powiem, że całkiem je lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro działa świetnie w sytuacjach mniej ekstremalnych, to jest jak najbardziej dobrym mleczkiem :) Nie miałam jego nigdy

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne są te pompki w balsamach Eveline. Tego w sam raz nie miałam, ale miałam dwa inne. A wrażenie mam podobne, te produkty nawilżają przyzwoicie, ale nie maksymalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja także lubię takie duże butle z pompką :-) to mleczko mi się podoba,czuję się skuszona :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam ale szczerze mówiąc jakoś nie przekonuje mnie ta firma...

    OdpowiedzUsuń
  8. mam suchą skórę, więc i u mnie mogłoby się sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo je lubię, daje fajne uczucie nawilżenia, choć niezbyt ekstremalne to jednak bardzo przyjemne :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam niebieską wersję i była ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę że stosowanie na bieżąco tego mleczka spełniłoby moje oczekiwania odnośnie nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze tego produktu. Uwielbiam opakowania z pompką ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam kosmetyki pielęgnacyjne z pompką.

    OdpowiedzUsuń
  14. i za to plus, że szybko się wchłania! :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nigdy nie miałam mleczek Eveline albo mam silną sklerozę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja męczyłam jedno mleczko Eveline przez parę miesiecy, wiec chyba się nie skuszę na to :P

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)