Whatkowe przemyślenia. Jestem gruba. I co z tego?

Cześć! 

Nie chcę promować otyłości, bo nie o to tu chodzi, tylko chcę przybliżyć Wam temat z perspektywy osoby puszystej.


Źródło




Wyobraźcie sobie sytuację. Przychodzi lato i pojawia się dylemat, pokazać trochę ciała czy nie. Jeśli masz kompleksy na punkcie swoich krągłości, to wskocz w golf i dres. Zagotuj się, ale to nie poprawi Twojego samopoczucia. Będzie Ci gorąco. I po co się męczyć. Ubierz się, jak Ci wygodnie. Myślisz, że tylko Ty jesteś gruba i masz mega kompleksy? Wietrzymy cellulit ;)

Znajomi kojarzą Cię po tym, jak ktoś powie, że to ta "Gruba". Nie przejmuj się. Oni też utyją z czasem. Jak to mówią "nie śmiej się dziadku...."

Najgorsza sytuacja, gdy Twoja chuda koleżanka, mówi, że ona jest gruba. Ty patrzysz na siebie i tak w zasadzie nie wiesz co masz o tym myśleć.  Śmiać się czy płakać? 




Na swoim punkcie mam kompleks. Bo na brzuchu mam za dużo, bo dupa za szeroka, bo coś tam. Walczę z tym jak mogę. Raz wychodzi lepiej, raz gorzej. Staram się polubić swoje ciało. Zaczęłam od polubienia na fb profilu Gracji. Ta kobieta jest super motywująca. Kocha swoje ciało i lubi je pokazywać. Od niej uczę się samoakceptacji. 
Wysiłkowi fizycznemu nie mówię nie. Lubię ćwiczyć, ale brakuje mi motywacji. Mimo wszystko się staram ruszyć zacne cztery litery...

Kobieto, pokochaj siebie! Jeśli masz ze sobą jakiś kompleks, zrób coś z tym. Nie podoba Ci się brzuch? Wybierz się na siłownie, odpal Chodakowską, zacznij ćwiczyć! Ale nie od razu Rzym zbudowali. Nie nastawiaj się na efekty po tygodniu ćwiczeń. Ponoć po miesiącu efekty widzisz Ty sama. Po trzech miesiącach znajomi... Pierwsza zasada motywacji, nie zniechęcaj się! 
Wybieraj rower zamiast auta. Wizyta w sklepie, u fryzjera? Zamiast tramwajem, idź na piechotę. Odstaw czekoladę. (nie wierzę, że to napisałam xD)

Albo jeśli nie chcesz wprowadzać aż tak drastycznych zmian, spróbuj podkreślić swoje atuty. Masz ładne włosy? Rozpuść je. Paznokcie? Pomaluj. Masz ładne nogi? Wskocz w spódnicę i je pokaż. 

A jeśli komuś nie pasuje to, że masz za dużo tu czy tam, powiedz mu, żeby się nie patrzył w Twoją stronę i zajął swoim nudnym życiem i super wyglądem. Nikt nie jest idealny i nikt nie ma prawa Cię oceniać. I zapamiętaj raz na zawsze. Jak masz się zmieniać to tylko i wyłącznie DLA SIEBIE! Bo zmieniać się dla kogoś w ogóle nie ma sensu. 




Dziewczyny, nie dajmy się zwariować. Wszystkie jesteśmy piękne! I nie ważne, czy ważysz 100 czy 45 kg. Wydobądźmy to piękno z wewnątrz i je uzewnętrznijmy. Jeśli pokochamy siebie, inni pokochają nas ;) 




Mam nadzieję, że Was zmotywowałam, bo siebie chyba tak :)

Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia! :* 




32 komentarze:

  1. Ale od razu Rzym zbudowali. - jak to od razu ? ;D Haha poprawiaj :*
    Masz rację, najważniejsza jest samoakceptacja, ja siebie akceptuję, śmieje się z mojego dupska i nóg, ale jednak chciałabym wyglądać lepiej. Powolutku malutkimi kroczkami mam zamiar to osiągnąć, od dwóch tygodni praktycznie zero słodyczy - jest progres, zobaczymy na jak długo haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam to z Rzymem :D i już poprawiłam :D

      Usuń
  2. jestem jaka jestem, wyniki badań lekarskich mam bardzo dobre, więc to ze mam tu i tam za dużo to trudno, nie muszę się wszystkim podobać. Jak mam czas to ćwiczę ale jak mam zabiegany dzień to padam z nóg, nie będę wariować, bo nie mam na to ani czasu ani siły. Podziwiam wszystkie dziewczyny, które mają silną wolę, bo ja nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
  3. matko skreśl to zdanie z czekolada Ty niemądra kobieto !! dla mnie najważniejsza jest osobowość jeśli ona jest genialna to mnie nie obchodzi, jak ta osoba wygląda;) akceptuj siebie bo to najważniejsze ;) i widać to po Tobie, że jesteś po prostu szczęśliwa a nie starasz się dążyć do czegoś, bo ludzie, bo ktoś coś kiedyś powiedział.. i za to Cię uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak koleżanka mi mówi ,że jest gruba ucinam temat stwierdzeniem "Spójrz na mnie to ci przejdzie" haha to istny patyczak :) Ja jestem w sam raz i lubię swoje ciałko nigdy bym nie piekła się w długich spodniach czy swetrze przy 30 stopniowym upale <3 Świetny post kochana! Brawo dla ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem zdania, że jak ktoś w sobie czegoś na maksa nie akceptuję to niech to zmienia, ale właśnie tylko dla siebie. Maść na ból dupki przydałaby się wielu osobom ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. jesteś moim mistrzem <3 kocham twoje 'wietrzenie cellulitu' :) Asia zmotywowałaś chyba nas wszystkie do zmiany myślenia. Nigdy nie postrzegałam Cię jakoś puszystej tylko jako Asię śmieszkę. Z motywacją to prawda- nie każdy ją znjadzie, ale samo ruszenie 4 liter, jak napisałaś nieraz czyni cuda:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ano prawda, prawda. Ja nie potrafię przekonać się do noszenia szortów. Widzę "większe" kobitki i one noszą je. Ja im zazdroszczę pewności. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oh, mogłabym się z Tobą napić, pozdrawiam! :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha, zapraszam również do mnie, 200 obs i ruszam z rozdaniem KLIK :)

      Usuń
    2. Zawsze wiedziałam, że jesteś mądra 😊

      Usuń
  10. otóż to! Maść na ból dupy można polecić wielu osobom.. Najważniejsze jest żeby akceptować siebie, nawet chociaż nieraz jest to ciężkie.. Nie ma co się przejmować innymi.

    OdpowiedzUsuń
  11. trzeba być sobą. czy się będzie chudym, czy też grubym albo garbatym - ludzie zawsze będą gadać. po co się więc nimi przejmować? szkoda czasu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze wiedziałam, że jesteś mądra 😊

    OdpowiedzUsuń
  13. Brawo ! :) Zauważyłam, że teraz panuje moda na odchudzanie i ćwiczenie. Wiele osób nie zabiera się za swoje ciała dla siebie tylko "a bo koleżanka...", a nakręcają tą tendencje dwie polskie "trenerki". Zaraz będa wyskakiwać nam z lodówki ze swoim hasłem "Zadbaj o swoje ciało!" ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze byłam puszysta ale im jestem starsza tym mniej mam kompleksów i nie przeszkadza mi zarówno waga jak i mój wygląd, kobiety z krągłościami też mają swoich wielbicieli :) najważniejsze jest to aby czuć się ze sobą dobrze i akceptować siebie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też mam za wiele w wielu miejscach . No i co z tego? Jak komuś nie pasuje to niech nie patrzy.

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie, nie ma co narzekać - albo akceptujesz siebie taka jaka jesteś - pokochaj siebie.... i masz w dupie, to co mówią inni, albo działasz czy to dla siebie, no troche gorzej, jak tylko dlatego, że koleżanki, chlopakt itp cie wysmiewaja czy wkurzaja - ale w sumie dobra i taka motywcja niż żadna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takich ludzi lubię! :) Najgorsze jest właśnie to, jak chuda koleżanka mówi, że ma za dużo tu i ówdzie.. ręce mi wtedy opadają :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Przez same wakacje przytyło mi się 5 kg, ale co tam może uda mi się schudnąć teraz, albo później jak nie to trudno :) Najgorsze są chude koleżanki, które udają grube, dobrze to napisałaś. Generalnie jeszcze gorsze są koleżanki, nagle wszystkie są trenerkami fitness, jakaś moda teraz i jak widzę ich zdjęcia w sieci, zastanawiam się, co w ogóle mogą jeść. Fajnie, że owoce, warzywa.. ale ile idzie z tym wytrzymać, gdzie miejsce na piwo i czekoladę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie napisane, aż czuć tą dawkę optymizmu :D

    OdpowiedzUsuń
  20. "Odstaw czekoladę"?!?!?! Nie żartuj!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam kompleksy na swoim punkcie - zawsze miałam nadwagę i stosowałam dużo diet - oczywiście tych złych. ;) 2 lata temu miałam mega motywacje i pomału chudłam modyfikując trochę dietę i ćwicząc... na studiach motywacja spadła, ale planuje to zmienić! Zakupiłam już obie dietę, teraz chodzę na siłownię na karnecie siostry, w tym roku będę jeszcze miała WF na studiach (szkoda, że nie ma go przez 5 lat...). I zaczynam się pomału sobie podobać - szerokie biodra, duże piersi i... wcięcie w talii - dużo szczupłych koleżanek mi zazdrości jej. :D Więc nie jest ze mną aż tak źle, zaczynam siebie coraz bardziej lubić, ale wiem, że może być zawsze lepiej i dlatego będę o to walczyć nie tłumacząc się "przestań, przecież masz złe geny" - chcieć to móc, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Super wpis :)) ostatnie zdjęcie mnie rozwaliło:) ale taka jest prawda. Osobiście nie wierzę ze modelki uznawane przez wszystkich za piękności nie maja kompleksów. Bo nawet jak ktos ma idealne ciało, zawsze przeciez znajdzie powód do samokrytyki. Pokażmy światu ze jestesmy piękne i że to piękno w sobie widzimy. Ponoć najbardziej pociągające są właśnie takie pewne siebie kobiety ;)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)