Próbki Love me green vol. 2 - ciało


Dzień dobry,

dziś czas na dalszą część recenzowania próbek od Love me green. Tym razem zajmę się kosmetykami do ciała. Zapraszam na dalszą część notki. 
Krem do rąk: 



Lekka konsystencja o białym kolorze. Zapach nie przypadł mi do gustu - jest taki duszący, nieprzyjemny. Najlepiej określiła go moja mama: "taki zapach, że nawet komary by się tego nie czepiły" :D Krem po nałożeniu na skórę się bieli, ale wchłania się w zastraszającym tempie. Nie pozostawia tłustej warstwy. Zauważyłam lekkie nawilżenie. Myślę, że gdyby była inna nuta zapachowa i trochę mniejsza cena to na bank opakowanie pełnowymiarowe byłoby w moim posiadaniu ;)



Krem do ciała z wyciągiem z aloesu i olejku migdałowego:



I tu wielki bonus! Gdyż urzekł mnie zapach tego kremu/balsamu. Producent pisze o jakimś Karite (e z kreską na górze). A ja i mama wyczuwamy cukierkowy zapach - tak jak wspominałam o tym przy kremie do twarzy na dzień - cukierki pudrowe z kramów :D Próbka 8 ml wystarczyła mi na dwa użycia od kolan w dół... Szybko się wchłania. Po jakimś czasie nie jest wyczuwalny na skórze, ale nawilżenie czuć ;) Bardzo przypadł mi do gustu... 


Najlepsze było to, że myślałam, że mnie uczulił... Bo nogi mnie bardzo swędziały... A okazało się, że to wina wosku albo samej depilacji... Zdarza się ;) 




Lekka konsystencja i miły zapach. Nic Wam więcej nie powiem, bo po jednej próbce działanie na cellulit nie wchodzi w grę :D 



Testował ktoś z Was te próbki? :) Jak wrażenia? 


24 komentarze:

  1. Krem do ciała może by mi podpasował... :)

    Jak aj nie lubię szamponów Nivea! Matko, to są też ogromne buble :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam okazji wypróbować nic z tych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie fajne produkty,tylko ta cena... ale dobrze,że chociaż tak je możesz przetestować,a my dowiedzieć czegoś ciekawego o tych produktach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę, nigdy nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie szkoda że tylko jedna próbka, bo nie wiem jakim cudem miałabyś stwierdzić działanie na cellulit.
    Whatka, jakie Ty masz imprezowe paznokietki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie miałam okazji testować tych próbeczek, ale jestem bardzo ciekawa balsamu do ciała :) przy nadmiernym opalanku na wakacjach warto też zadbać o nawilżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też mam te próbeczki :) w sumie ich jeszcze nie zużyłam bo zawsze zapominam :P

    OdpowiedzUsuń
  8. w takim razie czekam na posty tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale sporo tych próbek zużyłaś :D ja niestety nie miałam okazji przetestować...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam te próbki, ale jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo przyjemnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Póki co wysmarowałam się zieloną i faktycznie pięknie pachnie. Przede mną jeszcze pomarańczowa wersja :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam tych próbek, jedynie balsam mnie zaciekawił :P Ma ładny kolor i pewnie ślicznie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam te próbki i mnie najbardziej spodobał się krem do rąk. Reszta- taka sobie. Ciężko ocenić kosmetyk jedynie po próbce, nie mając możliwości dłuższego stosowania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapraszam również na moje rozdanie z kosmetykami Mariza http://rozdanie.blogspot.com/2013/07/rozdanie-do-1808.html

    OdpowiedzUsuń
  16. mam balsam do ciała, ale jeszcze nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie zapachy tych produktów skutecznie zniechęciły. chociaż krem do rąk był całkiem ok.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przepadam za próbkami, choć, jeśli nam nie przypadną do gustu wiemy czego nie kupować ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam jeszcze produktów tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. szkoda, że one są takie drogie ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. heh marki nei znam zupełnie...ale tylko widziałam w necie..ciekawe jak by sie u mnie sprawdziły

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)