Nivea - tonik matujący - recenzja

Cześć Dziewczynki moje kochane! :) :*

Ogarnęła mnie totalna niemoc, jeśli chodzi o tą notkę... Zdjęcia tu wiszą już tydzień, a tekstu w ogóle nie chciało mi się pisać. Ale nastał ten piękny i słoneczny dzień i tonik doczekał się swojego debiutu na blogu :) Jeśli chcecie przeczytać co o nim sądzę, zapraszam do dalszej notki :)




Tonik znajduje się w 200 ml, miętowej butelce. Można kontrolować ilość kosmetyku i nie będzie zaskoczenia, że już się skończył... :) 



Tonik, jak to tonik... Jest wodnistej konsystencji. A jeśli chodzi o zapach to chyba każdy wie, jak pachnie najzwyklejszy krem Nivea. :)



Otwarcie typu klik. Jego otwór to niewielka dziurka, przez którą możemy wydobyć odpowiednią ilość kosmetyku. 



Na zamknięciu widnieje logo firmy Nivea, widoczne pod światło...


Co ja sądzę o toniku? Na pewno nie będę na niego narzekać. Jest przeznaczony do cery tłustej i mieszanej. Zapach przypadł mi do gustu (bo kto nie lubi zapachu kremu Nivea?). A co do działania... Tonik ma za zadanie wyrównać Ph skóry, pewnie to robi, ale czy dobrze to nie wiem, nie mierzę :D Ale, jeśli chodzi o widoczne efekty. To na pewno skóra jest odświeżona - np przyjeżdżam z pracy, cała upocona, to lubię sobie nim przetrzeć buźkę. O nawilżeniu nawet nie wspominam, jest ogromne. Po zmywaniu makijażu, druga seria - tonik, czego nie zmyje micel to owy kolega da radę :) Jeśli chodzi o mat... Fakt faktem usuwa sebum ze skóry, ale skóra i tak nie jest matowa. Szczerze? Mam to w nosie! Od tego mam krem i puder, więc nawet nie wymagam tego od toniku. Bardzo go lubię, nie dość, że dobrze działa to jeszcze nie jest drogi, bo zapłaciłam za niego niecałe 10 zł. Spełnia swoją powinność i jest dobrze dostępny.
Moja ocena to 6/6 :) 

Dla zainteresowanych skład :)
A Wy jakich toników używacie? Któraś z Was stosowała TEN tonik? :) 

Z ciepluśkimi pozdrowieniami, 





21 komentarzy:

  1. Z tej serii miałam jedynie żel do twarzy,ale byłam zadowolona,może kiedyś i na ten tonik się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem leń i zawsze o toniku zapominam... nawet już nie kupuje bo to nie ma sensu

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się fajny, ale ja matu nie potrzebuję..wręcz przeciwnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja używam Garniera sialalala Bo na Nivei nie raz się przejechałam :/

    Właśnie odkryłam, ze wszystko na stopach długo się trzyma :D No dobra, prawie wszystko :P
    A jaki dokładnie to ten eyeliner z Rimmela? :) I boy Ci przypadł do gustu

    OdpowiedzUsuń
  5. z Nivea to miałam tylko ten pure&natural bardzo fajny do tego ten zapach ahh.. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęciłaś mnie tą recenzją do jego kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie przepadam za kosmetykami tej firmy :P

    OdpowiedzUsuń
  8. ja lubię Nivea nieśmiertelny niebieski zwykły krem,ale na blogach raczej w większości są niepochlebne opinie. Dobrze widzieć w końcu inną :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam. Zazwyczaj używam z Biodermy :) ..ale zaciekawiła mnie Twoja recenzja i bardzo lubię toniki ;)

    www.kraina-kosmetykow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. może kiedyś uda mi się go wypróbować - szkoda tylko, że nie ma tego działania matującego

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam akutalnie z Garniera takie z winogronem xd Ale nie jestem zadowolona, teraz zamówiłam z avonu cudeńko które ma za zadanie ograniczyć wydzielanie sebum, zobaczymy jak się sprawdzi, może i na ten z nivea się skuszę, bo zapowiada się ciekawie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja miałam do skory wrazliwej, w rozowej buteleczce, jak dla mnie swietnie sie sprawdzal

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie ten tonik niestety się nie sprawdził, nie wiem dlaczego bo w większości przypadków dziewczyny go chwalą, jednak moja skóra wyglądała po nim okropnie, była ściągnięta, wysuszona i nagle pojawiło się mnóstwo wyprysków :/

    OdpowiedzUsuń
  14. dawno nie miałam nic z Nivea ;/ micel BeBeauty u mnie się świetnie sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie spotkałam się z tonikiem, który rzeczywiście matowił by skórę- tak jak piszesz- od tego są inne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na razie używam zwykłego toniku z ziaji, taniego i odświeżającego. Ale może skuszę się na ten tonik ;)
    Pozdrawiam i zapraszam na nowego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny post :) na razie mam prawie cały tonik, ale na ten pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. też mam ostatnio problemy z ubraniem w słowa swoich recenzji...chyba jakieś letnie przesilenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zaczęłam niedawno używać toniku aloesowego Ziai i jestem pod wrażeniem jego działania a jeśli chodzi o Nivea to zazwyczaj używam żel-krem do mycia (różowy) i kremy pielęgnacyjne na dzień i/lub na noc :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)