Barwa - siarkowa moc - krem matujący

Czeeeeść... :))))

Ja sobie pewnie siedzę w pracy i kwitnę, a ta notka wstawia się automatycznie. Dziś opiszę Wam póki co mój numer jeden jeśli chodzi o mat. Krem matujący - Siarkowa moc firmy Barwa.

Od producenta: 

Siarkowa moc antybakteryjny krem matujący polecany jest do codziennej pielęgnacji cery z problemami trądzikowymi. Specjalnie dobrana kompozycja składników aktywnych pozwala na skuteczną walkę z objawami trądziku i nadmiernym błyszczeniem się skóry. Krem matuje skórę na wiele godzin nadając jej pudrowy wygląd. 




Słoiczek z kremem znajduje się w pudełku, na którym jest garść informacji o kremie. Z jednej strony pudełka info jest w języku polskim, zaś z drugiej w angielskim. Pudełko utrzymane jest w kolorystyce pomarańczowo turkusowo żółtej.


Sam krem jest w 50 ml pomarańczowym plastikowym słoiczku, o białej zakrętce. 

Opakowanie było zabezpieczone folią. Przynajmniej mam pewność, że nikt nie maział się moim kremem xD



Dla mnie jest to bardziej mus niż krem. Ma barwę bardzo jasnej żółci. Pachnie cytrusowo. Spotkałam się z opinią, że ten zapach to zapach specyfików do mycia toalety ;D (Justynko, pozdrawiam ;) :*) 



A tak krem prezentuje się na skórze:



Moja opinia:

O tym kremie naczytałam się dużo na Waszych blogach. Pisałyście, że krem jest super, fajnie matuje i zwalcza trądzik. Pomyślałam: "okej, skoro zwalcza trądzik będzie idealny dla G., więc będzie tańszym odpowiednikiem Iwostinu". To wyciągłam Go do Rossmanna i naciągłam go, żeby sobie kupił. Gdy dojechaliśmy do Jego domu otworzyliśmy go i powąchałam... Zakochałam się w tym zapachu od razu. Z resztą nie tylko ja... Siostra Ukochanego też :) (z tego co wiem to też sobie kupiła :D). Po tym co widziałam to u G. skutki smarowania kremem były, krostek było coraz mniej, skóra też się tak nie błyszczała jak przed stosowaniem... I przy promocji -40 % stwierdziłam, że sobie go kupię. No i nabyłam. Ja nie mam problemu z trądzikiem, wysypuje mnie najczęściej przed lub w trakcie okresu. Bardziej zależało mi na macie. No i posmarowałam się. Krem bardzo szybko się wchłonął. Pochodziłam w nim dzień. Od razu przypadł mi do gustu. Cud, miód i orzeszki! Dziewczyny! Skóra w strefie T dość długo była matowa, a policzki nawilżone. Przy okazji odkryłam, że krem jest bardzo dobrą bazą pod makijaż. Mój podkład z Manhattanu nakładany prosto na skórę trzymał się jakieś 2-3 godziny (pisałam o nim TU), zaś z tym kremem wytrzymał na cerze bity dzień... Byłam w ciężkim szoku... I od tamtej pory nie wyobrażam sobie innej bazy pod makijaż aniżeli owy krem (no tak piszę, ale bazę z Ingrid mam w planach kupować xD). Nie mogę się go nachwalić. Teraz gdy były/są te upały to na twarz stosuję tylko ten krem. Zapach bardzo przypadł mi do gustu, moje krostki, zaskórniki zostały usunięte do zera. Jeszcze ponad miesiąc temu byłam cała w diodach, a teraz po drodze zdarzyły się dwie, może trzy kropki. Jak na moje oko jest całkiem spoko (nawet rymuje) :D Nie podrażnił, nie uczulił. Jest bardzo wydajny. Stosuję go już ponad miesiąc, a ze słoiczka nie ubyło ani pół kremu.
Cena regularna tego cudeńka to ok 16 zł, ja na przecenie kupiłam go za 9. Wiem, zrobiłam interes życia. 
Moja ocena: 6/6 :) 

Używałyście tego kremu? Albo używacie? Jakie są wasze odczucia?
Ps. Przypominam o rozdaniu :))








46 komentarzy:

  1. Wiesz co, jakiś czas temu miałam chęć na ten krem, ale strasznie bałam się tego, że może mi jeszcze bardziej przesuszyć skórę na policzkach. Po Twojej recenzji chyba się jednak na niego zdecyduje. Ech, Ty kusicielko jedna- ja tu oszczędzam jak mogę, staram się nie kupować kosmetyków, dopóki nie zużyję tych, które mam- wchodzę na Twojego bloga, czytam recenzję i bum! Moją silną wolę szlag trafia! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kupię ten Alantan, może pomoże.
      Dzięki za radę :)

      Usuń
  2. właśnie ja szukałam takiego dobrego matującego kremu i widzę ze chyba znalazłam :) tylko jeszcze muszę kupić i przetestować :) oczywiście na przecenie :)nie ma innej opcji :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam gdzieś próbki tego kremu, ale akurat on nie jest dla mnie.
    Dobrze, że ci się sprawdził, fajnie znaleźć swojego ulubieńca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam, ale właśnie dosłownie wszyscy mi go polecają :) Chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. same dobre opinie o nim czytałam więc musze wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię takie bogate konsystencja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też go uwielbiam :D Jest świetny

    OdpowiedzUsuń
  8. Używałam z tej serii maseczki i jest super! Nie mam problemu z trądzikiem, ale matowanie by się przydało :)

    Pozdrawiam,
    Ewa
    www.la-garderobe.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdy go chwali, a ja się boję go...
    Maseczka z tej serii troszkę skrzywdziła mi skórę niestety...

    OdpowiedzUsuń
  10. 16 zł to nie dużo, opłaca się. Lubię też te sreberka jako zabezpieczenia bo ludzie wszędzie paluchy wpychają (wiem jak to brzmi :D ).
    Czyżbyś była moja droga Whatko w tej nowej pracy o której już wspominałaś co byśmy trzymały kciuki?
    I jak tam? Zadowolona? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam kremy matujące. Tego jeszcze nie miałam. Aktualnie używam firmy Embryolisse :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdyby mnie wysypywalo to bym pewnie kupiła, ale że problemu ni ma to ciessze sie, że Tobie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam przekonania do siarkowej mocy. Miałam tonik i żel punktowy, ale niestety te kosmetyki nie zdały egzaminu. :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurczę, mogłam go wziąć w promocji :D Poczekam na kolejną, bo co jakiś czas jest na promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja kolezanka go bardzo lubi, ja poki co lubie szampon z tej seri:P

    OdpowiedzUsuń
  16. mam maseczkę siarkowa moc i świetna jest, ale używam punktowo boję się przesuszenia... mam straszną skłonność do suchych skórek;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie używałam, ale zainteresował mnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy go nie miałam ,ale sama nazwa mnie zaskakuje :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeju, ale go opisałaś! Istna reklama :D Mam problemy z trądzikiem właśnie w strefie T. Jak pokończę jakieś kremy (bo mam multum), to na pewno go kupię! :> Do tego często bywa na promocji ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja się go boje, że mnie podrażni.

    OdpowiedzUsuń
  21. Od dawna czaję się na ten krem i niestety w moim Rossmanie go nie widzę, albo szukam nie tam gdzie trzeba :( też jestem bardzo go ciekawa tym bardziej, że moja skóra jest problematyczna, a przy okazji tych upałów po zastosowaniu podkładów strasznie mnie znów obsypało :((

    OdpowiedzUsuń
  22. W końcu to siarkowa moc to jakiego działania na skórę się spodziewałaś? a tak serio to jeszcze go nie próbowałam, ale na dzień mógłby okazać się dla mnie dość dobry.

    OdpowiedzUsuń
  23. kolejny pozytywny post o tym kremie. Wejdź do mnie, przeczytaj moją ,gdyż drastycznie się różni ;)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też nie jestem przekonana co do siarkowych kremów, ale może wypróbuję ;d

    OdpowiedzUsuń
  25. Ha!Nie znalazłam jeszcze żadnej negatywnej recenzji na temat tej linii,kremu nie testowałam,ale miałam i mam maseczkę oraz mydełko.I love it :) A nad kremem też się muszę poważnie zastanowić :D

    OdpowiedzUsuń
  26. mi niestety zrobił więcej krzywdy:(

    OdpowiedzUsuń
  27. zapraszam do mnie po wyróżnienie ;)
    http://daylicooking.blogspot.com/p/wyroznieni.html

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie w ogóle się nie sprawdził, wręcz zapychał mnie :o Nie wiem czemu :/ Ale moja cera się z nim nie polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mnie ten krem nie porwał - zapach mi się nie podobał, dawał jakiś taki tępy efekt na skórze, i efektów zero :/

    OdpowiedzUsuń
  30. nie używałam go jeszcze, ale myślę, że się skuszę:)
    a Ty będziesz na spotkaniu bloggerek? :D

    OdpowiedzUsuń
  31. nie miałam, ale myślę, że kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie używałam, ale chętnie wypróbuję, jak mi wpadnie w ręce przy jakiejś promocji. Myślisz, że nada się do stosowania na dzień, pod mineralny sypki puder? Staram się zrezygnować na lato z podkładu i szukam czegoś, co mnie nie zapcha ani nie sprawi, że będę się świecić po paru minutach.
    Co do dobrego, nie lejącego się wosku, to z doświadczenia mogę polecić takie zwykłe, miodowe (czy tam w miodowym kolorze), najtańsze. Wszystkie "perłowe" wynalazki, czy pasty cukrowe w rolce się leją, kleją, ale włosów nie wyrywają :/ Sama nacięłam się kilkakrotnie, jak zamawiałam i teraz jestem wierna tym najprostszym :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam ten krem, dobrze matuje i jest ok :)

    co do Twojego komentarza:
    Z powodów pogody nie miałam jeszcze okazji pracować, ponieważ nie potrzebują więcej kelnerów, więc muszę czekać.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  34. miałam próbkę tego kremu i bardzo zaskoczył mnie zapach, na plus oczywiście, krem bardzo ładnie pachnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. jeszcze go nie miałam, ale zaintrygowałaś mnie zapachem - zawsze mi się wydawało, że on śmierdzi(w sumie nie wiem dlaczego):)

    OdpowiedzUsuń
  36. miałam go:P kupiłam w promocji za 8zł i wszystko było tak, jak mówisz- super matuje, pięknie pachnie-wspaniały. Niestety moja skóra szybko się przyzwyczaja i pod koniec już działanie nie było takie fajne;/ Teraz szukam jakiegoś z filtrem 20 lub 30;/ bo mam nowe tabletki i muszę dbać o buźkę;/

    OdpowiedzUsuń
  37. Oooo, to i ja musze wypróbować :) Krostki pojawiają mi się sporadycznie, ale są bardzo uciążliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę sobie kupić ten krem, bo z maseczek i serum punktowego z SM byłam bardzo zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. nie miałam, muszę w takim razie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja też kupiłam go na przecenie, używam całej serii Siarkowej Mocy i mogę go polecić każdemu bez wahania! :) Fajny blog, lubię tu wpadać i czytać opinie, zawsze można u Ciebie przeczytać coś ciekawego! Wpadnij do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)