GlySkinCare - nawilżający krem pod oczy

Krem pod oczy to jeden z bardzo ważnych etapów mojej pielęgnacji. Używam go codziennie, rano i wieczorem. Jeśli go nie użyję, zwyczajnie źle się czuję. Lubię to uczucie, kiedy wiem, że moja skóra pod oczami dostaje to co najlepsze, że jest nawilżona, zaś cienie zminimalizowane. 
Jak spisał się krem pod oczy z GlySkinCare Diagnosis? Zapraszam na recenzję. 


Od samego początku podobało mi się to, że pudełko, jak i tubka z kremem są w kolorze fioletowym. Wszystko daje wrażenie elegancji i szyku. 



Wizualnie tubka przypomina mi opakowanie z maści. Jest niewielka i wykończona dziubkiem, przez który wydobywam krem. 


Jak na krem, który mogę używać na dzień i na noc, w ogóle nie spodziewałam się takiej konsystencji. Jest dość gęsta i mazista. Mimo to, krem bardzo szybko wsiąka w skórę, nie roluje się i nie pozostawia żadnej warstwy. 


Skład:



Wiecie co sprawiło, że wybrałam ten krem? Obietnica producenta, że zredukuje cienie pod oczami. Jak było naprawdę? Cienie pod oczami nie zniknęły, jak po dotknięciu magicznej różdżki. 
Kremu używam już ponad miesiąc, cienie są, ale nie tak widoczne jak kiedyś. Zminimalizowały się, ale nie znikły. 
Ważną kwestią dla mnie jest poziom nawilżenia w tym rejonie. Po wklepaniu kremu w skórę, nawilżenie było mocno odczuwalne. Jeśli taki poziom będę trzymała cały czas, moja skóra wkoło oczu nie zestarzeje się aż tak szybko. Przynajmniej mam taką nadzieję. :)
Ogólnie dobrze oceniam ten krem i myślę, że przy dłuższym użytkowaniu, cienie zredukują się jeszcze bardziej. Dam Wam znać. 
Więcej na temat kremu, przeczytacie na stronie Diagnosis.pl

Moja ocena: 5/6

Krem pod oczy możecie dostać w sklepie Diagnosis, w cenie 39,90. 

Pozdrawiam. 





14 komentarzy:

  1. Mam ten kremik i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią wypróbowałabym go na moich cieniach, nie potrafię się ich pozbyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie pod oczami to także moja zmora :(

      Usuń
  3. Moze zadowoliłby mnie bardziej niż Ziaja :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że podziałał w jakimś stopniu na cienie pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam ich maseczkę z glinka i kwasem oraz krem złuszczający na noc :) czekają na kolejny sezon jesienny

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że na wszystko potrzeba czasu, rzadko zdarzają się produkty które jak za dotknięciem magicznej różki sprawią że staje się cud :D Bardzo dobrze, że widać jakiekolwiek efekty :) Jak tylko skończy mi się mój obecny chętnie wypróbuję ten.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię taką formę kremu pod oczy :) Ja obecnie mam balsam pod oczy Nikel i jest rewelacyjny, szkoda tylko, że w słoiczku...

    OdpowiedzUsuń
  8. hmmm dobrze, że nawilżenie jest na dobrym poziomie

    OdpowiedzUsuń
  9. W moim przypadku także stosuję krem pod makijaż, zarówno pod oczy jak i całą skórę. Czuję wtedy o wiele lepiej (jak i ty) :D A ten krem zaciekawił mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawe ;D może wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie używam kremów pod oczy, a chyba już najwyższy czas..

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi świetnie, chętnie bym go spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam ten krem w mojej aptece i przyznam, że mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)