Bourjois - Air Mat - 01 Ivory Rose

Odkąd usłyszałam o tym podkładzie, od razu chciałam go mieć. W internecie oglądałam swatch'e, czytałam recenzje. Były zaskakująco dobre. W pewnym momencie, skończył się mój ulubiony Revlon i za namową G., postanowiłam kupić coś innego, coś nowego. Bo co mi szkodzi spróbować? Nic. To zakupiłam. Bardzo się jarałam, kiedy w końcu przyszedł. Co o nim sądzę? 



Podkład został zamknięty w plastikowej butelce, wykonanej z plastiku. Zakręcany przez kwadratową, srebrną zakrętkę. 
Podkład wydobywam przez niewielką dziurkę, co jest dość wygodnym rozwiązaniem. Butelka stoi "na głowie", dlatego mam pewność, że wykorzystam podkład do zera. 


Co do wyglądu, na zakrętce zostało wygrawerowane logo firmy. Wygląda to bardzo elegancko. 


Podkład ma świetną konsystencję: jest lekka i piankowa. Po nałożeniu na skórę, podkład robi się matowy, że nie potrzeba nakładać pudru. 


Jako posiadaczka bardzo bladej cery, niestety mocno się rozczarowałam. Podkład jest bardzo ciemny, pomarańczowy. Rozjaśniałam go białym podkładem MUR, jednak, żeby uzyskać odpowiedni dla mnie kolor, musiałam dodać go bardzo dużo, co zmieniało właściwości podkładu. Stwierdziłam, że to bez sensu. 



Używałabym tego podkładu, ze względu na jego matujące właściwości. Na letnie upały byłby dobry. Ale ze względu na kolor, zrezygnowałam z niego. Musiałabym się długo opalać, żeby móc go używać bez rozjaśniania. Jest mi bardzo przykro, że producent nie pomyślał o bladolicych i stworzył tak ciemne kolory. Gdyby był w kolorze podkładu Bourjois HM 51, jeszcze bym to przeżyła, a podkład Air Mat jest o wiele ciemniejszy. 
Dziewczyny o średniej karnacji będą z niego zadowolone. Posiadaczki bardzo jasnej skóry, niestety muszą szukać czegoś innego. Ja swój egzemplarz oddałam koleżance, dla której podkład kolorystycznie jest idealny. 

Moja ocena: 3/6 - podkład nie należy do najgorszych. Ale ze względu na kolor oceniam go na średniaka. Bardzo proszę firmę Bourjois, żeby pomyśleli o bladolicych i stworzyli podkład Air Mat o bardzo jasnym kolorze. 

Podkład dostępny w Rossmannie, w cenie 52,49 zł. W internetach można go znaleźć w nieco niższej cenie (np. Cocolita, cena: 36,90zł)

Pozdrawiam. 


22 komentarze:

  1. Tez miałam ostatnio wrzucać go do koszyka. Dobrze ze się opamiętałam bo tez jestem bladziochem. Ale to dziwne bo tester nie wpadał w pomarańcz. Chyba że sie potem utlenił a tego nie wyłapałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany jakie ciemne to "ivory". Zupełnie nie rozumiem dlaczego firmy nie poszerzają gam fluidów o prawdziwie jasne kolory. Czyżby jasne cery były niezauważalną mniejszością, czy jak...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że kolor taki pomarańczowy ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę go właśnie testować i jestem ciekawa jak się sprawdzi u mnie :) No i oczywiście czy w ogóle trafiłam z odcieniem bo nie od dziś wiadomo, że różnie z tym bywa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie dla mnie również za ciemny. Używam właśnie Bourjois HM 51 i jest idealny więc jestem niezłym bladziochem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolor jakiś taki nie zachęcający ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Też jestem blada więc ciężko mi znaleźć podkład dla siebie :(
    ale ostatnio mam dwóch ulubieńców Pierre Rene skin balance nr. 20 i Ingrid Ideal Face nr. 010 :)

    http://wszystkooczymmarzakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ochotę go wypróbować jednak sprawdzając kolory, nie znalazłam niczego dla siebie :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałam go wypróbować, ale właśnie najjaśniejszy kolor jest dla mnie za ciemny ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Po 1. strasznie ciemny jak na ivory
    Po 2. czy autorka zdaje sobie sprawe ze podkłady czy pudry sprawdza sie miedzy szyja a żuchwa a nie na reku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja go nie sprawdzałam na ręce. Tutaj go tylko pokazałam. Przecież chyba nikt nie chciałby oglądać mega ciemnego podkładu na bardzo jasnej twarzy, bardzo odcinającego się przy szyi... No litości...

      Usuń
  11. Miałam ten podkład. To był chyba nr 3. Kolor był latem idealny, ale sam podkład trochę wysusza moją skórę. Konsystencja i samo nakładanie dość przyjemne. Teraz testuję dr Irene Eris Provoke Matt i mam nadzieję, że się sprawdzi ;) Ale też niestety nie jest dla bladych osób, bo ja używam Ivory (najjaśniejszy kolor...).

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że podkład musiał pójść w inne ręce.

    OdpowiedzUsuń
  13. to zdecydowanie nie mój kolor. wolę kremy bb skin 79

    OdpowiedzUsuń
  14. oj, kolorek faktycznie mocno niedopasowany, szkoda że nie do końca spełnił twoje oczekiwania...

    OdpowiedzUsuń
  15. ale pomarańczka;d Asia, jak możesz nie pokazać pomalowanej nim buzi?! no weź!!!:P

    OdpowiedzUsuń
  16. A już myślałam, że tylko mnie on sprawił zawód. Potwierdzam, kolor za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Raczej ten podkład by się również u mnie nie sprawdził, bo jestem strasznie blada :/

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)