Dermaglin - maseczka regenerująca

Cześć!

Z maseczkami Dermaglin miałam doczynienia już jakiś czas temu. Używałam głównie oczyszczającej, gdyż wymagała tego moja cera. 
Teraz przy kwasach, moja twarz jest bardzo przesuszona, wymaga nawilżenia i regeneracji, więc postawiłam na maskę regenerującą z glinką kambryjską, miodem i olejkiem pomarańczowym. Co o niej myślę? Zapraszam do kliknięcia w "czytaj dalej" :)


Maseczka znajduje się w 20 gramowej saszetce. Opakowanie ma bardzo oryginalny design. Jak na mój gust, gramatura maski jest spora, żeby na jeden raz nałożyć całą maskę na twarz.

Kilka informacji:



Maseczka ma konsystencję gęstej śmietany, dzięki temu, maska nie spływa z twarzy i bardzo łatwo się ją aplikuje, nawet palcami. Kolor zgniłej zieleni, o dość przyjemnym zapachu. 


Żeby wykorzystać całą maskę na raz, na twarzy położyłam grubszą jej warstwę. Schła dość długo. Mój Chrześniak, jak mnie zobaczył, lekko się przeraził. Zmywanie nie należało do najprzyjemniejszych, ale nie ma się co dziwić, przy takiej warstwie ;)


Po jednej aplikacji trochę ciężko stwierdzić działanie kosmetyku. Jednak przy mojej skórze, wymęczonej kwasami, wszystko widać gołym okiem. Jest ona przesuszona, podrażniona i szarawa. Gdzie nie gdzie, lekko się łuszczy. Uroki kwasów... 
Po zmyciu maski od razu wyczułam różnicę. Skóra była gładsza i milsza w dotyku. Nabrała kolorytu i podrażnienia były złagodzone. Ogólnie rzecz biorąc, maska ładnie ją zregenerowała. Podejrzewam, że przy dłuższym stosowaniu, moja skóra wróciłaby do normalności. 

Moja ocena: 6/6

Z tego co się orientuję, maska jest dostępna w większości drogerii, w cenie około 6 zł. 

Jeśli chcecie przeczytać co nie co, o glince kambryjskiej, używanej w większości masek Dermaglin, zapraszam Was tutaj
Używacie tych maseczek? 




28 komentarzy:

  1. Lubie ich maseczki, ale najbardziej ta do skory głowy ! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Głośno ostatnio o maseczkach tej firmy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie lubię strasznie takich maseczek, ale jak już nałożę to uwielbiam ten efekt po ;)) Fajna glineczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Głośno , bo są świetne sama ich używam i z efektów jestem bardzo zadowolona;*

    Buziaczki;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej akurat jeszcze nie miałam ale faktycznie rzes gruba warstwę dala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo saszetkowych maseczek nie lubię zostawiać na drugi raz, bo czasem się zastyga i marnuje ;c

      Usuń
  6. Nigdy nie robilam tej maseczki :) Moze skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. korzystaj, a nie pożałujesz :)

      Usuń
  7. Wczoraj też robiłam maseczkę a synek do mnie, że mama bru...tzn jest brudna :D i pchał mnie do łazienki....hahaha

    OdpowiedzUsuń
  8. Może kiedyś skuszę się na tą maseczkę, jeszcze takiej nie stosowałam. :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jej, ale wygląda ciekawie i obiecująco ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem totalnym leniem jeżeli chodzi o nakładanie maseczek, ale muszę się w końcu zmobilizować, bo to mi wyjdzie tylko na dobre. ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. maseczek z tej firmy to jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tej nigdy nie miałam ale oczyszczająca i przeciwtrądzikowa często u mnie gościły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja rzadko stosuję saszetkowe maseczki, wolę tubkowe :)
    Obserwuje...

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajna maseczka :) uwielbiam takie glinkowe :) Zapraszam do mnie : http://martinefashionandbeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. ja na dniach mam zamiar ją sprawdzić, ale pewnie użyję na 2 razy, bo tej maski jest sporo :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)