Avene - TriAcneal

  


Hej!

Już od dawna zbierałam się z napisaniem kilku słów na temat tego kremu. 
Zakupiłam go za namową Avidy, która bardzo go zachwalała. Trochę się wahałam, ale kliknęłam na allegro "kup teraz" i za kilka dni przyszło do mnie wyczekiwane zbawienie. Bardzo liczyłam na to, że pomoże mi zwalczyć trądzik... 
Przez moją głupotę (proszę nie bijcie) zrobił mi niemałą krzywdę, z którą męczyłam się ponad 2 tygodnie... O tym w dalszej części notki. Jeśli chcecie się dowiedzieć co o nim sądzę to zapraszam dalej ;) 



Krem znajduje się w 30 ml tubce, która wykonana jest z dość miękkiego plastiku. Bardzo łatwo było dusić opakowanie i wyjmować z niego ostatnie krople kremu ;) Ogólnie tubka przypomina jakąś apteczną maść :) 


Konsystencja maści o żółtym kolorze. Pachnie dość specyficznie. 



Już gdzieś kiedyś pisałam co ten krem mi zrobił ze skórą. Takiej masakry jeszcze nie miałam. I to z własnej głupoty. Wszędzie pisało, żeby przy używaniu tego kremu smarować twarz filtrem. Myślę "spoko, mam filtr z tamtego roku, będzie ok". A nie było. Miałam poparzoną skórę, jak bym się paliła żywcem... Znajomi i mama bardzo mnie żałowali. Nie wiem czy pokazywać Wam zdjęcie. Jeśli będziecie chcieli to Wam pokaże. 
Kupiłam nowy filtr, skórę leczyłam tłustą maścią, zakrywałam Revlonem (zbawienie!)
Po wszystkim stosowałam krem, zgodnie z przeznaczeniem. Na noc, na czystą i osuszoną skórę. Na dzień filtr +50 z FlosLeku. Moja skóra po odstawieniu zrobiła się bardzo wrażliwa i szybko się przesusza. Krem nawilżający non stop jest w pogotowiu, do tego olejek arganowy, delikatny tonik, żel do twarzy i micel do cery wrażliwej, inaczej nie da rady. 
Poświęciłam się tak, bo nie mogłam już cierpieć patrząc na moją twarz, na której miałam wyprysk na wyprysku. Teraz po odstawieniu wypryski się zdarzają, ale rzadziej niż przed użyciem. 
Dobrze, że Ada doradziła mi ten krem, bo uratowała mój wygląd :) Na jesień znów pomyślę o jakimś kwaszeniu skóry, ale już mądrzejsza o to jedno poparzenie ;) 
Polecacie coś? 

Moja ocena: 5/6 



12 komentarzy:

  1. No tak często nie doczytamy, nie dostosujemy się i takie są efekty. Moja przyjaciółka tak samo z peelingiem kwasowym zrobiła ! Ach , ja kwasów używam tylko zima-jesień:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja wiedziałam, że mam używać filtra :P tylko, że ten filtr wyparował z tego kremu ;/ i nie chronił...

      Usuń
  2. o widzisz ,dobrze wiedzieć i się zapoznawać z tym co piszą

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tego kremu i mam nadzieję, że nie będę się z nim musiała poznawać :) Na szczęście nie mam problemów z trądzikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I tu jest przykład, że trzeba uważać na przeterminowane lub długo otwarte kosmetyki, bo może wyjść jak tutaj z filtrem. Szczerze mówiąc to zawsze mi szkoda wyrzucać, ale widać, że na zdrowiu/urodzie nie ma co żałować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm.. no ten krem wyrządził Ci taką krzywdę głównie dlatego, że ogólnie to jest taki " sklepowy retinoid". Nie miałam go, ale z tego co wiem, ma w składzie coś z witaminy A.. z tym nie ma żartów, ale kurcze, wychodzi na to, że naprawdę działa. Ja już odpusciłam leki, a borykam się z prawdziwym trądzikiem, przechodzę powoli na 100% naturalną pielęgnacji cery i już jest dużo, dużo lepiej. Za jakiś czas napiszę o tym cosik ,więc zapraszam. A krem może kupię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nic Ci nie polecę - ale dobrze chociaż że pomógł Ci ten krem pomimo tego poparzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Asia bafrdziej niz kwas działa w nim mocneijsza wersja witaminy A i to ona podrąznia i fotouczula. Skóra musi się do tego składnika przyzwyczaić i poźniej juz nie jest podrazniona i się nie łuszczy. Ja Używałam tego kremu dwa sezony i w drugim nie czułam już zadnych skutków ubocznych.
    Co do wyprysków... nie mam trądziku, ani stanów zapalnych ropnych, ale pojawiają mi się grudki, zaskórniki zamknięte, kaszki i na to działa jak ręką odjął :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym go wypróbowała ale w zimie

    OdpowiedzUsuń
  9. wogóle nie znam kosmetyków tej marki :/

    OdpowiedzUsuń
  10. ja wyleczylam się mieszanka alantan dermoline z kremem matujacym Accos.na to nakladalam jeszcze żel punktowy i odstawilam nabial,slodycze,chipsy.
    Dużo mi pomaga tez masaż szczotką do twarzy

    OdpowiedzUsuń
  11. własnie sie zastanawialam czy jest wart swej ceny :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)