Tisane - balsam do ust

Hej Dziewuszki moje! :) 

Tak mi się chce spać, że nawet sobie nie wyobrażajcie... Nie wiem czym to jest spowodowane... A na dziś mam zaplanowany trening "kiler" Chodakowskiej... Za te ciastka zjedzone wczoraj -,- taka kara za grzechy :D 
A dziś przedstawiam Wam balsam do ust Tisane, który dostałam na rzeszowskim zjezdzie blogerek :)


Taki mały sztyft. Ale ile w nim fajnych rzeczy! 



A ile dobrego robi naszym ustom :)


 Co do tego waniliowego zapachu to bym się kłóciła... Mi pachnie jak Vibovit <3 


Jak dostałam pomadkę, była ona ładnie zapakowana w kartonik. Chociaż mam gwarancję, że nikt jej nie maział :)


Opakowanie taki niepozorne, ale jednocześnie wygodne. W sumie takie standardowe jak w pomadkach. W porównaniu z sztyftami z Bell, mają bardziej wytrzymały plastik :) 


Pomadka jest zbitym balsamem o żółtym kolorze :) Końcówkę ma bardzo fajnie wyprofilowaną, co ułatwia aplikację :) 


Dla ciekawskich skład :)



Ogólnie rzecz biorąc, pomadka przypadła mi do gustu już od pierwszego użycia. Nie dość, że jej zapach przypomina mi dzieciństwo, to jeszcze robi cuda na moich ustach. Nie są spierzchnięte, wysuszone, popękane... Przy tym balsamie one nie mają prawa takie być. Fajnie, że po aplikacji długo się utrzymuje. Producent coś wspominał o smaku miodowym... Liżę, liżę i nic :( Jestem tylko ciekawa jak będzie się spisywała zimą ;) Ale pewnie nie będzie najgorzej. Ubolewałam nad tym, że pod wpływem upałów pomadka się mi złamała :( ale sytuację opanowałam i już jest ok :)

Moja ocena to 6/6 :) 

Wiem, że też jest wersja w słoiczku. Ale jakoś nie jestem do niej przekonana. Wolę sztyft, jest bardziej higienicznie :) 




36 komentarzy:

  1. W upały chyba wszystkie pomadki się łamią, moje też padły;p

    OdpowiedzUsuń
  2. mam tą pomadkę :) i jestem zadowolona :) też miodziku nie czuję :P
    pozdrawiam :) buziaki :***
    zapraszam do obserwowania:) http://karifashion17.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie pachnie , ogólnie jest bardzo fajna, jednak wolę wersję w słoiczku , bo ta pomadka wydawała mi się za twarda .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo dobrego o niej już czytałam, ale jakoś się jeszcze nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super skład ma ta pomadka :) Fajne takie upominki są ze spotkań,ja niestety jeszcze ani razu nie byłam na takim spotkaniu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam Cię do tagu szczegóły w poniższym linku
    http://mojakosmetycznapasja.blogspot.com/2013/08/dostaam-dzisiaj-nominacje-od-zielonej.html
    Mam nadzieję, że odpowiesz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wersję w słoiczku, ale ze względów higienicznych używam w domu przed snem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ejjj!!! miałam właśnie pisać recenzję;d hahaha dobra poczekam trochę z moją;d:P
    ta pomadka jest genialna;d a wersję słoiczkową sprezentowałam siostrze;d

    OdpowiedzUsuń
  9. słoiczek miazdzy ją w przedbiegach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba w końcu ją rozpakuje i wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa pomadeczka. Z chęcią bym wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja ulubiona, zawsze ratuje moje usta :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musze i ja się wziąć za recenzowanie kosmetyków otrzymanych na zjeździe.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja jeszcze tego balsamu nie miałam! :(((

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze do niej nie doszłam. :) Fajnie, że u Ciebie się sprawdziła!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam tą w słoiczku i faktycznie nie jest to zbyt higieniczne... :(

    OdpowiedzUsuń
  17. mi też przypadła do gustu, fajnie że nie jest taka twarda jak np. ta z Neutrogeny :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie używałam pomadek z tej firmy :(
    A co do łamiących się - polecam wrzucić na noc do lodówy ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. słyszałam o niej same dobre opinie więc może się skusze ale jak trochę zużyje moje zapasy mazideł :D

    OdpowiedzUsuń
  20. jeszcze jej nie wyciągnęłam z opakowania :) ale dobrze wiedzieć, że jest dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Vibovit ładnie pachnie xD

    I widzę zmiany, fajniej i przejrzyściej jest :)

    OdpowiedzUsuń
  22. o nie miałam :) ale mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam tego balsamu. Lubię Carmexa i FlosLeka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam ten balsam ale oddałam cioci :) NIe podbił mojego serca

    OdpowiedzUsuń
  25. pierwszy raz widzę produkty ten firmy.. wcześniej nie słyszałam o ten firmie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mimo, że ma tak fantastyczne właściwości to ja jednak nie mogę oprzeć się balsamom do ust w pudełeczkach, są takie urocze że wole je, ale fakt tak jest i praktyczniej i higieniczniej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jej jeszcze nie otworzyłam :) ale dobrze, że nie pachnie jednak wanilią :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam Tisane, ale wolę wersje w pudełeczku ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. fajny prezent na spotkaniu blogerek dostałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam w słoiczku ale jeszcze nie zaczełam uzywac :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz.
Wpadaj częściej! :)